Ferie zimowe to okazja do aktywnego spędzenia czas na świeżym powietrzu. Niestety warunki atmosferyczne nie pozwoliły w najbliższym otoczeniu na uprawianie sportów zimowych. Dlatego też, w drugim tygodniu ferii 21 osobowa grupa dzieci wraz z 4 opiekunami wyjechała na pięciodniowy obóz zimowy w Bieszczady. Już w pierwszym dniu pobytu na obozie zimowym dzieci zostały podzielone na dwie grupy: początkująca i zaawansowana w jeździe na nartach.
Przez cztery dni obydwie grupy, trzy godziny dziennie uczyły się jeździć na nartach lub doskonaliły technikę pod kontrolą instruktora oraz dwie godziny pod opieką opiekunów. Zmęczone, ale z uśmiechem wracały do hotelu na obiadokolację. Ale to nie koniec atrakcji. Po krótkim odpoczynku jechały do pobliskiej hali sportowej na trening po opieką p. M. Mendyki. Kolejną atrakcją był basen, jacuzzi lub sauna. W poniedziałek i piątek również dwie godziny spędzili na kręgielni. Czas szybko upłynął. Ostatniego dnia dodatkową atrakcją było zwiedzenie Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie.
Dzięki cierpliwości instruktora oraz wielkiej sile zaparcia uczestników obozu wszyscy samodzielnie i bez strachu czerpali radość z jazdy na nartach a jeden chłopiec na desce snowboardowej.
Obóz zimowy to była lekcja samodzielności. Dzieci były wówczas z dala od domu i musiały sobie radzić bez opieki rodziców. Oczywiście mogły liczyć na pomoc opiekunów, ale z wieloma wyzwaniami musiały poradzić sobie same. Dzięki temu nawet w czasie ferii nauczyły się dyscypliny, a przy tym się doskonale bawiły. Z dala od domu, dzieci starały się być bardziej odpowiedzialne za siebie a czasami nawet za kolegów.
Według uczestników obóz zimowy był bardzo udany.
Elżbieta Jóźwicka







































